Parafia św. Franciszka z Asyżu

Chorzów - Klimzowiec

swiety franciszek kosciol parafia sw franciszek kosciol wnetrze

Parafialna pielgrzymka do Włoch

Mógł żyć w dostatku. Jednak zrzekł się bogactwa i poświęcił życie Bogu. Kiedy w nędznym habicie przemierzał ulice średniowiecznego Asyżu, zapewne wielu brało Go za szaleńca. A jednak znalazł rzesze naśladowców, dał świadectwo wielkiej miłości do Stwórcy, a do Jego sanktuarium pielgrzymują dziś ludzie z całego świata.

Wszystko zaczęło się od marzenia ojca Serafina, aby razem z parafianami odwiedzić miejsca, gdzie żył święty Franciszek.

19.20.8.2007 Niedziela - Poniedziałek

Padwa

Spotykamy się przed kościołem. Za chwilę rozpoczyna się nasza pielgrzymka do Włoch. Jedziemy przez Czechy i Austrię. Nad ranem dojeżdżamy do Padwy. Tu spędzimy pierwszy dzień. Mimo wczesnej godziny jest ciepło i trochę pada. Wędrujemy pustymi ulicami miasta w stronę Bazyliki św. Antoniego. Mijamy budynki jednego z najstarszych uniwersytetów w Europie. W jednej z kaplic ojciec Serafin odprawia Mszę Świętą.

Bazylika zdumiewa swoim ogromem. Zachwyt wzbudza kaplica św. Antoniego. Przyklękamy przy ołtarzu- grobowcu, podziwiamy płaskorzeźby. Na dłużej zatrzymujemy się w Kaplicy Relikwii, gdzie umieszczono język i podbródek Świętego. Oglądamy kaplice, freski i rzeźby. Potem przechodzimy do Sanktuarium św. Leopolda. Ojciec Leopold został kanonizowany w 1983 roku, 41 lat po śmierci.

Czas mija szybko, żegnamy Padwę, jedziemy w stronę Asyżu. Nocujemy w jednym z hoteli. Po kolacji spędzamy wspólnie czas na zabawie i modlitwie.

21.08.2007 - Wtorek

Asyż

Przed nami Asyż. Widzimy z daleka to malownicze miasteczko, położone na zboczach wzgórza. Najpierw zatrzymujemy się w Bazylice Świętej Marii od Aniołów. To tutaj, w środku kościoła, znajduje się Porciunkula- Cząsteczka, kapliczka, która istniała jeszcze przed narodzinami św. Franciszka. Była ulubionym miejscem Jego modlitw. Aż trudno sobie wyobrazić, że klękamy w miejscu, gdzie patron naszej parafii spędził wiele godzin, powierzając Bogu swoje troski i radości... A wnętrze tej małej kapliczki niewiele się zmieniło od Jego czasów. Tylko kiedyś wokół szumiał las, a dziś wznosi się ogromna bazylika. Obok Cząsteczki jest izba szpitalna, w której Franciszek zmarł . Dzisiaj na jej ścianie widnieje fresk przedstawiający jego śmierć i pogrzeb. W kaplicy św. Klary uczestniczymy we Mszy, oglądamy celę świętego Franciszka i krzaki róż, które nie mają kolców. Utraciły je, kiedy patron naszej parafii wszedł między kolczaste krzewy walcząc z pokusami. Krzewy róż bez kolców rosną tylko w tym jednym miejscu na świecie. Jedziemy w stronę Bazyliki Świętego Franciszka, wniesionej na Rajskim Wzgórzu, które przed wybudowanie kościoła nazywano „piekłem”. Bazylika to jedna z najważniejszych świątyń franciszkańskich. To tutaj spoczywają doczesne szczątki Świętego. W ciszy podchodzimy do grobowca. Surowe wnętrze, pozbawione ozdób, skłania do refleksji i modlitwy. W dolnej świątyni oglądamy freski ukazujące epizody z życia Jezusa i świętego Franciszka. W górnej świątyni zatrzymujemy się przy freskach ukazujących sceny z życia Świętego. Wąskimi uliczkami Asyżu idziemy w stronę Bazyliki św. Klary. To tutaj znajduje się krucyfiks z kościoła św. Damiana, z którego Święty usłyszał głos: „Franciszku, idź i zbuduj mój dom, bo jak widzisz- cały jest w ruinie”. Tutaj też spoczywa w przeźroczystej trumnie ciało Świętej, które przez wieki nie uległo rozkładowi. Klękamy przy grobie, przyglądamy się Jej twarzy, niezmienionej przez czas. Jedziemy w stronę Anagni, gdzie w hotelu spędzimy dwie noce. Po kolacji jest czas na modlitwę i zabawę. Naszej radosnej i rozśpiewanej grupie przyglądają się Włosi, co więcej, bawią się razem z nami.

22.08.2007 - Środa

Rzym

Musimy wstać jeszcze przed świtem. Dzisiaj udajemy się na audiencję papieską. Na Placu św. Piotra jesteśmy przed ósmą. Jest pusto. Otaczają nas kolumny, a przed nami widać Bazylikę św. Piotra. Czekamy na wejście do sali audiencyjnej. Już zgromadził się tłum ludzi, wszyscy muszą przejść przez bramki. Względy bezpieczeństwa. Kiedy zbliża się czas audiencji, aula jest pełna po brzegi. Kto siedzi daleko, może dokładnie widzieć Ojca Świętego na ogromnym ekranie. Ojciec Święty wita pielgrzymów. Wśród tłumów są ludzie ze wszystkich kontynentów. Odczytywany jest fragment Ewangelii, po którym Papież wygłasza krótką naukę. Udziela wszystkim wiernym błogosławieństwa. To błogosławieństwo obejmuje również nasze rodziny.

Audiencja dobiega końca. Jeszcze czekamy, aż Benedykt XVI opuści aulę. Czujemy radość. Jeszcze nie tak dawno w tym miejscu stał i błogosławił wiernych Jan Paweł II... Kolejka do Jego grobu jest długa. Wchodzimy do podziemi, gdzie spoczywają następcy świętego Piotra. Przy grobie Jana Pawła II stoją dwaj mężczyźni ze straży watykańskiej. Dostrzegamy białą marmurową płytę, rzucone świeże kwiaty i kilka złożonych karteczek. Zapewne z intencjami. Jeszcze na chwilę zatrzymujemy się przy grobie św. Piotra.

Zwiedzamy Bazylikę. Jest ogromna pełna bezcennych rzeźb i obrazów. Piękne freski zdobią ściany, jednym słowem, zachwycająca. Po prawej stronie, przy wejściu stoi „Pieta” Michała Anioła. Matka Boska trzyma na rękach ciało swojego zmarłego Syna. Na Jej twarzy maluje się cierpienie, ale też spokój. Taka była wola Boga. Na chwilę przestaje istnieć tłum ludzi. Tak jak gdyby istniała tylko ta niezwykłą rzeźba Matki Boskiej i Jej Boskiego Syna...

Tego dnia ojciec Serafin odprawia dla nas Mszę Świętą w kościele Świętego Ducha

Jeszcze spacerujemy po Rzymie, odpoczywamy przy Schodach Hiszpańskich i Fontannie di Trevi. Do wody wrzucamy po grosiku, wierzymy, że kiedyś tu wrócimy.

Wieczór spędzamy na wspólnym śpiewie i zabawie. Podobnie jak poprzedniego wieczoru przyłączają się do nas Włosi.

Rzym – Pereto

Rankiem żegnamy gościnny hotel, jedziemy do Rzymu. W ruinach Koloseum uczestniczymy w Drodze Krzyżowej. Potem idziemy na Forum Romanum świadczącym niegdyś o potędze rzymskiego świata.

Odwiedzamy celę św. Piotra. Istnieje legenda, że Anioł sprawił, że spadły jego kajdany i wyprowadził Go z celi. Odwiedzamy kościół św. Piotra w okowach. Tam znajdują się kajdany, którymi był skuty.

Opuszczamy Rzym, udajemy się w drogę do Pereto, do sanktuarium Matki Boskiej Potrzebujących, gdzie mieszkają ojcowie franciszkanie. Jedziemy krętymi uliczkami, sanktuarium znajduje się na wzgórzu, dość daleko od miasteczka. Rozciąga się stąd piękny widok. Słońce chyli się ku zachodowi, w dali widać miasta. W Pereto uczestniczymy we Mszy Świętej, żegnamy gościnnych ojców i odjeżdżamy.

24-25.08.2007 Piątek-Sobota

Bibione

Ten dzień spędzamy w jednym z włoskich kurortów. To czas na odpoczynek. Na plaży setki kolorowych parasoli, szumi ciepły Adriatyk, okoliczne kawiarenki kuszą smakoszy. Po południu ruszamy w stronę Polski.

To już koniec naszej pielgrzymki. Rankiem po raz ostatni odmawiamy modlitwy w autobusie. W Żorach żegnamy się z ojcem Serafinem, jego rodzicami i bratem. Szczęśliwie dojeżdżamy pod kościół św. Franciszka w Chorzowie. Wita nas ojciec proboszcz i rodziny. Wierzymy, że patron naszej parafii czuwał nad nami przez czas naszego pielgrzymowania.

Nie tylko zobaczyliśmy cuda rąk ludzkich z różnych epok. Z każdą godziną czuliśmy, że stajemy się wspólnotą. Z dala od rodzinnych domów mogliśmy zastanowić się nad sobą. Bawiliśmy się wspólnie i nie miała znaczenia różnica wieku. Przywieźliśmy do naszych domów radość i umocniliśmy się w wierze.

Święty Franciszku z Asyżu! Zrzekłeś się bogactwa i poświęciłeś życie Bogu. Kiedy w nędznym habicie przemierzałeś ulice miasta, zapewne wielu brało Cię za szaleńca. Prosimy, czuwaj nad nami w czasie naszej pielgrzymki przez życie.